Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezpieczeństwo ruchu drogowego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezpieczeństwo ruchu drogowego. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 grudnia 2014

Uporczywe uprzejmości

Większość ludzi uważa, że przepisy drogowe powstały po to abyśmy jeździli bezpiecznej. Pewna część kierowców zachowuje się tak, jakby były po to aby je łamać... Ja jednak należę do grupy która uważa, że kodeks powstał abyśmy jeździli szybciej.

Jeżeli poruszam się główną drogą w sznurze samochodów to najlepiej jest dla mnie abyśmy jechali płynnie a pojedyncze auta wyjeżdżające z boku mogą chwilę zaczekać. Tak jest szybciej, gdy jeden samochód stoi a 10 jedzie niż odwrotnie. Kompletnie niezrozumiałe jest więc dla mnie gdy kierowca przede mną zatrzymuje cały nasz "sznureczek" by przepuścić auto które właśnie dojeżdża do skrzyżowania z drogi podporządkowanej. Jaki sens ma ułatwienie życia jednemu użytkownikowi drogi gdy w tym czasie działamy na szkodę 5 innych?

środa, 12 listopada 2014

Zielona strzałka

Sygnalizator z dodatkową strzałką z boku jest bardzo popularny na naszych skrzyżowaniach. Pomimo to większość kierowców nie potrafi się przy nim przepisowo zachować. Czy zatrzymywanie się przed nim faktycznie ma sens?
Na początek przypomnijmy sobie podstawowe przepisy. Sygnalizator  a) oznacza możliwość bezkolizyjnego skrętu na w prawo. Widząc go na swojej drodze możemy bez przeszkód i bez zatrzymywania się przejechać przez skrzyżowanie, jednak wyłącznie w kierunku wskazanym przez strzałkę. Z kolei b) jest to podstawowy sygnalizator oznaczający stop, jednak posiada dodatkową warunkową strzałkę do skrętu w prawo. Oznacza ona, że po zatrzymaniu pojazdu oraz przepuszczeniu wszystkich innych uczestników ruchu (piesi, kierowcy, rowerzyści itp) możemy skręcić w prawo. Strzałka ta dotyczy wyłącznie skrętu w prawo.

sobota, 20 września 2014

Jak uniknąć mandatu

W sieci mamy wiele reklam nowoczesnych systemów czy programów instalowanych w gps które będą nas ostrzegać przed "czyhającym" fotoradarem czy patrolem drogowym. Istnieje jednak dużo prostsza stara metoda- przestrzegajmy przepisów drogowych. Myślicie pewnie, że łatwo napisać ale trudniej zrobić i macie tu trochę racji.

Przede wszystkim musimy być przygotowani do drogi. Brak alkoholu w organizmie, opłacane OC, ważny przegląd techniczny, sprawne światła a w samochodzie trójkąt i gaśnica. Dzięki temu nasza podróż przebiega spokojnie, jesteśmy zrelaksowani i nie wykonujemy nerwowych czy podejrzanych manewrów które mogłyby wzbudzić podejrzenia stróżów prawa czy innych uczestników ruchu drogowego.

Patrzmy na znaki drogowe. Wiem, że nasze pobocza i chodniki są zaśmiecone znakami pionowymi i trudno jest połapać się w tym gąszczu. Trzeba jednak umieć wybrać to co wartościowe. Jadąc w trasie z daleka wypatrujmy informacji o terenie zabudowanym. Znak jest na tyle duży, że hamując silnikiem w porę zdążymy zwolnić. Z niebieskich (granatowych) znaków należy wyłapać ten informujący o kontroli prędkości, unikniemy wtedy zakupu drogiego zdjęcia. Pozostałe znaki w tym kolorze są nieistotne (poza przejściem dla pieszych ale ten znak ciężko przeoczyć gdyż powtarzany jest w postaci znaku poziomego- zebry). Bardzo ważne są także znaki okrągłe w czerwonej ramce. Informują nas o ograniczeniu prędkości spowalniając nas stopniowo z dużych prędkości. Ponadto musimy być wyczuleni na 3 podstawowe znaki przed skrzyżowaniami tj. droga z pierwszeństwem, ustąp pierwszeństwa oraz stop.Ich zignorowanie może skutkować bowiem nie tylko mandatem ale także wypadkiem. Wszelkie pozostałe znaki traktujemy drugoplanowo- tj zwracamy na nie uwagę (odczytujemy je) jeśli tylko mamy na to wystarczająco dużo czasu. Prostszą sprawą są znaki poziome ich nie jest dużo i ich przestrzeganie nie powinno stanowić problemu. Wiem jak kusi wyprzedzanie powolnych maruderów na podwójnej ciągłej, jednak jest to najprostsza droga do zatrzymania przez nieznakowany radiowóz.

CB radio pomimo upływu lat i najnowszych osiągnięć techniki w dalszym ciągu jest skutecznym narzędziem w walce z mandatami. Ma ono taką przewagę, że jest aktualizowane na bieżąco, już w kilka minut po ustawieniu się patrolu policji jesteśmy o tym poinformowani. Niestety korzysta z niego zbyt mało kierowców by ten sposób był skuteczny na drogach innych niż krajowe.

Zachowujmy się naturalnie. Jeśli np w terenie zabudowanym sznur aut jedzie 60 km/h a my uparcie trzymamy się 50 i patrzymy jak kolejne pojazdy nas wyprzedzają wówczas możemy być pewni, że jesteśmy na pierwszym miejscu na liście samochodów do zatrzymania przez patrol służb mundurowych. Zachowujemy się po prostu podejrzanie przepisowo w związku z czym możemy ukrywać jakieś większe przewinienie (np jazda na podwójnym gazie). Nie zachęcam nikogo do łamania przepisów ale do zachowania zdrowego rozsądku i zasad bezpieczeństwa w każdej sytuacji zamiast ślepego ufania przepisom.

Jeśli jednak już zdarzy nam się popełnić wykroczenie po którym zatrzymuje nas 2 smutnych panów w radiowozie mamy jeszcze jedną skuteczną linię obrony. Zapomnijcie o wymyślaniu głupich wymówek, udawaniu głupiego, straszeniu czy innych świetnych pomysłach. Policjanci naprawdę widzieli i słyszeli już wszystko. Jeśli nie macie więc żelaznego argumentu (np niewidoczny znak, zagrożenie życia lub zdrowia) to od razu przyznajcie się do błędu. Należy wykazać skruchę i przeprosić za popełniony czyn, pokazać, że rozumiemy jak źle postąpiliśmy łamiąc przepisy i poprosić o przykładne ukaranie (w wersji dla kierowców o mocnych nerwach nawet o najwyższy wymiar kary!). Jeśli przewinienie nie miało żadnych negatywnych skutków w ruchu drogowym a funkcjonariusz ma dobry humor wówczas powinno się skończyć na pouczeniu.

środa, 10 września 2014

10 Złotych Zasad bezpiecznej jazdy

W 2011 roku Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) wspólnie z firmą Michelin w ramach kampanii FIA Action for Road Safety podjęła inicjatywę Golden Rules. Jest to zbiór 10 Złotych Zasad jakie powinien przestrzegać każdy uczestnik ruchu aby czuć się bezpiecznie na drodze. Działania te poparły gwiazdy sportu jak choćby Michael Schumacher, Sebastian Vettel, Sébastien Loeb.

Nad Wisłę akcja ta dotarła w ubiegłym roku podczas 70 Rajdu Polski. Przetłumaczono wówczas złote zasady na nasz język. W tym roku inicjatywa nabiera jednak rozmachu i do jej promowania przyłączyły się znani polscy sportowcy. Poniżej pełna lista, wraz z nazwiskiem osoby promującej dane hasło.

Złote Zasady FIA
1. Zapinam pasy. Jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich pasażerów.
Krzysztof Skorupski
2. Przestrzegam przepisów ruchu drogowego. Zasady są po to, by nas chronić .
Michał Kościuszko
3. Jeżdżę z dozwoloną prędkością. Mój samochód jest z metalu, piesi i dzieci - nie.
Jan Chmielewski
4. Sprawdzam opony. Kontroluję bieżnik i ciśnienie, także w kole zapasowym.
Szymon Kornicki
5. Prowadzę tylko na trzeźwo. Pijany lub odurzony stanowię niebezpieczeństwo.
Krzysztof Hołowczyc
6. Chronię dzieci. Przewożę je w fotelikach.
Kajetan Kajetanowicz
7. Jestem uważny. Telefonowanie czy smsowanie zwiększają zagrożenie.
Tomasz Kuchar
8. Przerywam podróż, gdy jestem zmęczony. Lepiej dotrzeć późno niż wcale.
Małgorzata Rdest
9. Jeżdżę w kasku. Motocykle i rowery nie chronią głowy.
Rafał Sonik
10. Jestem uprzejmy. Szanuję innych kierowców.
Wojciech Chuchała

Ponadto w Polskie wersji dodano jeszcze dwie Złote Zasady:
Nie parkuję  na kopercie.
Bartosz Ostałowski
Pieszy zawsze pierwszy.
Beata Bublewicz    Andrzej Witkowski    mł. insp. Marek Konkolewski

Kampania promocyjna ruszyła we wrześniu, gdyż początek roku szkolnego to szczególnie niebezpieczny okres na naszych drogach, zwłaszcza dla najmłodszych. Dodatkowo dzień staje krótszy, częściej pojawiają się mgły, deszcze, niedługo na jezdnie zaczną spadać z drzew liście. Warto przyswoić sobie na ten czas zasady bezpiecznej jazdy.

czwartek, 4 września 2014

Rondo dwupasmowe

Dwupasmowe ronda już od pierwszych lekcji nauki jazdy sprawiają kierowcom kłopoty. O ile tam gdzie mamy sygnalizacje świetlną i wyznaczone pasy do skrętu zaczynamy sobie radzić po kilku przejazdach, o tyle skrzyżowania bez szczegółowych oznaczeń wciąż są dla wielu trudnym zadaniem.

Przede wszystkim przypomnijmy sobie podstawowe przepisy. Pas zewnętrzny (prawy) służy do skrętu w prawo oraz jazdy na wprost a pas wewnętrzny (lewy) do skrętu w lewo oraz do zawracania. W szczególnych przypadkach- gdy pas zewnętrzny jest zakorkowany lub zajęty możemy z pasa wewnętrznego pojechać prosto.
Ponadto pamiętajmy jak należy zjeżdżać na prawy pas. Przede wszystkim musimy upewnić się, że nikomu nie zajedziemy drogi ani nie spowodujemy kolizji. To my zmieniamy pas więc naszym obowiązkiem jest ustąpić pierwszeństwa. Poza tym nie możemy wykonać tego manewru zbyt wcześnie. Zjeżdżamy do zewnętrznej dopiero po minięciu zjazdu poprzedzającego ten do którego zmierzamy. Jeśli zrobimy to zbyt wcześnie, wówczas kierowcy oczekujący na wjazd mogą wymusić na nas pierwszeństwo. Jeżeli zaś kierowca z prawego pasa jedzie równolegle do nas i skręca tam gdzie my, wówczas możemy skręcić jednocześnie z nim- on z pasa zewnętrznego na prawy a my z wewnętrznego na lewy.
Pamiętajmy również o kierunkowskazach. Włączamy je dopiero przy zjeździe z ronda (lub zmianie pasa na zewnętrzny) i zawsze jest to kierunkowskaz prawy. Nie ma potrzeby sygnalizowania czegokolwiek przed wjazdem, możemy w ten sposób jedynie wprowadzić w błąd.

Szczególnym przypadkiem ronda dwupasmowego jest rondo turbinowe. Choć wygląda ono trochę dziwnie to w rzeczywistości jest bardzo proste w użyciu. Oba pasy ruchu kierują nas zgodnie z przepisami bez potrzeby jego zmiany- pas wewnętrzny przechodzi po przejechaniu połowy ronda w pas zewnętrzny. Dzięki temu nie martwimy się o to, czy uda nam się zjechać w odpowiednią ulicę. Ponadto taki układ utrudnia dziwne manewry typu: zawracanie pasem prawym.
Jeśli wydaje Ci się, że rozumiesz jak należy po rondzie jeździć (lub, że właśnie zrozumiałeś) to prawdopodobnie wyprowadzę Cię z błędu. Sprawdź sobie proszę czym jest magiczne rondo i zastanów się jak zachowałbyś się na drodze wjeżdżając na nie po raz pierwszy. Dodam jeszcze że na tym rondzie obowiązuje ruch zgodny z ruchem wskazówek zegara oraz ruch przeciwny.
Czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach.


niedziela, 31 sierpnia 2014

Zasada ograniczonego zaufania

Każdy o niej słyszał i wydaje się że każdy ją zna i potrafi ją zastosować. Niestety okazuje się, że większość kierowców rozumie ją "na opak". Przede wszystkim jest to zasada zaufania, ograniczonego ale jednak.
Zacznijmy może od kodeksu drogowego. Artykuł 4 mówi nam: "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania."
Oznacza to, że w normalnej sytuacji na drodze nie doszukujemy się piratów drogowych, nie zatrzymujemy się przed każdym skrzyżowaniem gdzie znaki mówią, że mamy pierwszeństwo a każdy pieszy nie jest wariatem który będzie chciał nam wskoczyć pod koła. Nie da się myśleć za wszystkich na drodze ani za każdym razem dmuchać na zimne. W ten sposób możemy co najwyżej sparaliżować ruch. Powinniśmy więc ufać, że pozostali użytkownicy drogi będą postępować zgodnie z przepisami.
Są jednak wyjątkowe sytuacje kiedy należy nasze zaufanie ograniczyć:
  • podczas szczególnie niebezpiecznych sytuacji drogowych jak np gołoledź, mocno zniszczona nawierzchnia drogi (skłania kierowców do nagłych manewrów), pojazd zasłaniający przejście dla pieszych lub skrzyżowanie, itp;
  • zachowanie niezgodne z przepisami ruchu drogowego: nadmierna prędkość, niebezpieczne wyprzedzanie, wymuszanie pierwszeństwa, itp;
  • gdy do braku zaufania motywują nas cechy i zachowania uczestników ruchu takie jak np. nietrzeźwość, agresja, niepełnosprawność czy nawet bawiące się przy drodze dzieci.
Ze szczególnym przypadkiem ograniczonego zaufania spotykają się kierowcy pojazdów uprzywilejowanych. Pomimo, iż mają oni zawsze pierwszeństwo nie wolno im np. wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle bez upewnienia się, że wszyscy uczestnicy ruchu dostosowali się do przepisów i ustępują im pierwszeństwa. W przeciwnym razie, jeśli dojdzie do kolizji kierujący karetką czy radiowozem będzie współwinny jej spowodowania.
Jakie kary czekają na zwykłych kierowców niestosujących się do opisanej zasady?Zazwyczaj żadne. Jeśli jednak dojdzie do wypadku lub kolizji i dochodzenie służb wskaże na niezachowanie szczególnej ostrożności (a jest ona nierozłączna w przypadku ograniczonego zaufania) wówczas kare poniosą obie strony wypadku. Zarówno uczestnik który wyraźnie złamał przepisy jak i ten który widząc niesprzyjające okoliczności uznał, że wszystko przebiegnie zgodnie z przepisami.

środa, 20 sierpnia 2014

Pobocze

Zgodnie z art. 16 prawa o ruchu drogowym: "Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem rowerowym, motorowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca pojazd napędzany silnikiem są obowiązani poruszać się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu utrudniałby ruch pieszych." Mamy więc jasno napisane, jakie pojazdy powinny wg ustawy poruszać się poboczem, jednak pierwszeństwo tam zawsze mają piesi.

Teraz wystarczy teorii i przejdźmy do praktyki.
Większość z nas myśląc o poboczu widzi przed oczami zielony pas trawy przy krawędzi jezdni. Większość też używa go prawidłowo bo nie używa ich wogóle. Pobocza przy naszych drogach są tak pozarastanie i nierówne, ze nie nadają się do ruchu kołowego. Jedynie pieszy może tam czasem uciec przed jadącą ciężarówka bo dłuższe marsze są zbyt męczące. Czasem możemy jedynie spotkać udeptane ścieżki wzdłuż drogi po których poruszają się piesi i rowery, jednak takie szlaki samorządy starają się poprawić, budując chodniki.
Jest jeszcze drugi rodzaj pobocza na polskich drogach który nie dla wszystkich jest oczywisty. Występuje najczęściej na drogach krajowych i jest to wydzielona białą linią część utwardzonej nawierzchni drogi. Niestety wielu kierowców traktuje to jako dodatkowy pas ruchu, parking, poszerzenie jezdni lub też jeszcze inaczej. Pobocze nie jest pasem ruchu dla samochodów i motocykli ale dla pieszych, rowerzystów i motorowerzystów. Należy to uszanować dla bezpieczeństwa własnego i innych uczestników ruchu. Parkować na poboczu można ale tylko tam gdzie jest linia przerywana. Większość poboczy wydzielona jest linią ciągłą której nie wolno przekraczać. Tym bardziej nie wolno jechać "okrakiem" nad tą linią, choć dopuszczalne jest by zjechać lekko na pobocze (z przerywaną linią) gdy chcemy przepuścić samochód który próbuje nas wyprzedzić.
Wielokrotnie spotykam się również z innym dziwnym wykorzystaniem pobocza. Na drogach krajowych zmorą są kierowcy lokalni którzy jadą "tu niedaleko". Klasyczna sytuacja wygląda w ten sposób: kierowca włączający się do ruchu widzi, że nie zdąży wjechać przed nadjeżdżającym samochodem. Nie czeka jednak spokojnie ale wjeżdża jednym kołem na jezdnie a drugim na utwardzone pobocze i jedzie powoli w oczekiwaniu, że zbliżające się auto go wyprzedzi. Co jednak w przypadku gdy drugi kierowca nie zna owego "rytuału"? Zamiast wyprzedzać zacznie zwalniać nie wiedząc co teraz zrobi kierowca wymuszający pierwszeństwo. Do tego dołożyć można jeszcze jazdę pod prąd skuterem czy rowerem po poboczu czy dziwne zjeżdżanie samochodu na prawo i zachęcanie tym samym do wyprzedzania w momencie gdy z przeciwnej strony jedzie sznur samochodów.
Zachęcam każdego do krótkiej analizy. Czy wszystkie moje zachowania na poboczu są prawidłowe? Czy nie wprowadzam nimi zagrożenia na drodze?

wtorek, 5 sierpnia 2014

Szybkość bezpieczna

Termin ten w języku polskim rozpropagował jeden z najlepszych polskich kierowców sportowych Sobiesław Zasada. Jest to nawet tytuł jednej z jego książek. Oznacza on możliwie szybką jazdę, jednak bez obaw o utratę kontroli nad pojazdem czy też wypadek.

Czy szybkość bezpieczna jest zatem maksymalną prędkością z jaką można się poruszać zgodnie z przepisami? Nie! Czy jazda 20-letnim samochodem z 60-cio konnym silnikiem po autostradzie z prędkością 140 km/h jest bezpieczniejsza od jazdy na szerokiej drodze krajowej wśród pól samochodem nowym o mocy ponad 150 KM z prędkością 110 km/h? Czy prędkość 50 km/h zimą po oblodzonej jezdni w mieście jest bezpieczniejsza niż 60 przy małym ruchu, latem w tym samym miejscu? Nie. To jaką szybkość możemy uznać za bezpieczną zależy od wielu czynników.
Jednym z nich jest nasz samochód, jego moc, ograniczenia a także stan techniczny. Musimy być pewni, że przy prędkości z jaką się poruszamy będziemy w stanie zatrzymać pojazd odpowiednio szybko oraz, że nie utracimy nad nim kontroli szczególnie w trakcie wykonywania manewrów.
Kolejnym elementem jest droga po jakiej się poruszamy. Nie chodzi tylko o stan nawierzchni, ale również o pobocza (czy mamy gdzie uciec w nieprzewidzianej sytuacji), szerokość jezdni (czy bezpiecznie wykonamy każdy manewr) czy konfiguracje drogi (np. ślepe zakręty, niebezpieczne wzniesienia).
Równie ważne są warunki atmosferyczne. Brak odpowiedniej widoczności przez mgłę lub opady, oblodzenie nawierzchni czy silny wiatr boczny są wystarczającymi powodami do zmniejszenia prędkości. Często wydaje nam się, ze jesteśmy bezpieczni w trakcie złej pogody w naszych dużych i wygodnych samochodach przez co ignorujemy wyżej wymienione czynniki. Jest to jednak poczucie złudne. Warto przypomnieć sobie, że jedyne co nas trzyma na drodze w trakcie szybkiej jazdy to cienki kawałek gumy na asfalcie.
Uważajmy również na innych uczestników ruchu. Jakie jest natężenie ruchu kołowego i pieszego? Z jaką prędkością poruszają się pojazdy jadące w tym samym kierunku co my? Co dzieje się na przejściach dla pieszych i skrzyżowaniach? Musimy cały czas mieć kontrolę nad tym co dzieje się dookoła nas zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania, w związku z czym musimy dostosować tak prędkość aby wszystko widzieć. Ponadto jeżeli jedziemy dużo szybciej lub wolniej niż cała reszta wówczas utrudniamy ocenę sytuacji innym kierowcom, którzy np szykują się do wykonania manewru wyprzedzania czy też skrętu w lewo. Łatwo wtedy o wypadek.
Na końcu dodam jeszcze przepisy ruchu drogowego. Problemem są niestety niektóre znaki. Często zdarza się, że przed ostrym zakrętem stoi znak "ograniczenie do 40", jednak my ten zakręt przejeżdżamy płynnie z prędkością 60 km/h, przed innym natomiast jest znak "ograniczenie do 60" a my z duszą na ramieniu przy tych samych warunkach pogodowych pokonujemy go z prędkością 55 km/h. Przez tak fatalne oznakowanie dróg kierowcy tracą do niego zaufanie. Nie zachęcam nikogo do łamania przepisów ale do myślenia, zarówno użytkowników dróg jak i ich zarządców. Może wydaje się niektórym, że 50 km/h w terenie zabudowanym to mało, jednak zderzenie samochodu z pieszym przy wyższej prędkości niemal zawsze kończy się ciężkim kalectwem lub śmiercią tego drugiego. Dlatego stosujmy się do zaleceń przedstawionych na znakach, możemy dzięki temu uniknąć nie tylko mandatu ale i wypadku.
Wszystkie wymienione elementy są czymś naturalnym dla doświadczonego kierowcy. Często nie zastanawiając się nawet nad nimi stosuje się on do nich podświadomie. Większy problem jest niestety z kierowcami młodymi stażem, brawurowymi czy nieostrożnymi. Szczególnie oni (choć inni również) powinni cały czas analizować swoją jazdę i starać się wyeliminować z niej błędy.

wtorek, 22 lipca 2014

Żniwa

Mamy koniec lipca- czas żniw. Na drogi zwłaszcza te lokalne na wsi wyjeżdżają rolnicy: kombajnami i traktorami z przyczepami oraz innym sprzętem. Jest to też niestety czas wakacji- wielu kierowców którzy na co dzień poruszają się tylko w mieście wyrusza na urlopy poruszając się często po lokalnych traktach.
W tym czasie szczególne niebezpieczne jest omijanie oraz wyprzedzanie kombajnów. Pamiętajmy, że jego kierowca zdaje sobie sprawę ze swoich rozmiarów i chętnie nas przepuści, choć nie zawsze dostrzeże nas na drodze. Warto pokazać mu się w lusterku i poczekać z wyprzedzaniem aż zjedzie on na bok i zrobi nam miejsce (gdy tylko będzie to dla niego możliwe). Nie wyprzedzajmy jednak wówczas "na pewniaka" gdyż może okazać się, że kierujący kombajnem nie przepuszcza nas lecz pojazd jadący z naprzeciwka. W sytuacji takiej należy przed wyprzedzeniem zachować pewien dystans tak, abyśmy w momencie gdy zauważymy pojazd jadący z przeciwnej strony mieli miejsce na szybką ucieczkę.
Uważać należy także na całe wolnobieżne zespoły pociągowe. Traktor i 2 przeładowane przyczepy z niesprawnymi światłami to widok wciąż spotykany na polskich drogach. Wyprzedzając je musimy być szczególnie ostrożni na terenie zabudowanym lub w pobliżu pól na których prowadzone są prace. Kierowca takiego zespołu potrafi często skręcić niemal bez ostrzeżenia zajeżdżając wyprzedającemu pojazdowi drogę. Warto mieć wówczas rękę w pogotowiu do użycia klaksonu a nogę gotową do hamowania. 
Występują również przypadki gdy przeładowana słomą przyczepa podskoczy na wyboju i spadnie z niej kilka kostek słomy prosto na nasze auto. Dlatego jeśli nie mamy możliwości szybkiego wyprzedzenia traktora zachowajmy odpowiedni dystans i nie jedźmy na zderzaku
Należy również zwrócić uwagę na pojazdy zawracające na polach tuż przy drodze. Zdarza się bowiem, że kierowca korzysta z fragmentu jezdni do zawracania lub tył kombajnu albo maszyny zawieszone na traktorze zachodzą na pas ruchu. Niestety operatorzy takich maszyn często nie zdają sobie z tego sprawy i nie uważają na pojazdy poruszające się po drodze.
Na koniec zachowajmy ostrożność na wąskich krętych drogach. Za każdym ślepym zakrętem może jechać kombajn lub skręcać traktor z przyczepą. Nie warto kończyć wakacyjnego wyjazdu na czołowym zderzeniu...